Podróże małe i duże

Piastowskim szlakiem.

Ostatni wakacyjny czas pozwolił nam na wycieczkę, która była żywą lekcją historii. Ruszyliśmy w drogę szlakiem Piastowskim odwiedzając Gniewkowo, Inowrocław, Gniezno, Biskupin, Kruszwicę oraz Płowce. Inowrocław, jeden ze stołecznych ośrodków staropolskich Kujaw, zwany jest często „miastem na soli”. W czasach starożytnych przebiegał tędy szlak bursztynowy, a znajdujące się tutaj naturalne źródła soli przyciągnęły osadników, którzy dali początek miastu. Dlatego też odwiedziliśmy tężnie solankowe które są ciekawym obiektem a do tego można wziąć głęboki i zdrowy oddech. A potem było Gniezno…. Gniezno jest miejscem, z którego warto rozpocząć wędrówkę po historycznych, piastowskich grodach dawnej Polski. My zaczęliśmy wędrówkę od odwiedzenia Muzeum Początków Państwa Polskiego. Obecnie jest ono samodzielną placówką, której nowa siedziba wraz ze szkołą i aulą tworzą – położony malowniczo nad jeziorem Jelonek – zespół obiektów pomnika Mieszka I i Bolesława Chrobrego. Oficjalne otwarcie stałej ekspozycji i nadanie nazwy Muzeum Początków Państwa Polskiego nastąpiło w 1983 roku. Oprócz gromadzenia i eksponowania zbiorów muzeum prowadzi też działalność naukowo-badawczą, wydawniczą i edukacyjną. Największą atrakcją muzeum jest wystawa „Początki Państwa Polskiego” prezentowana w formie spektaklu multimedialnego z wykorzystaniem filmów w technologii 3D. Wystawa ukazuje rolę Wielkopolski jako kolebki polskiej państwowości oraz akcesję państwa piastowskiego do kręgu cywilizacji łacińskiej i chrześcijaństwa i składa się z trzech części odpowiadających hasłom: Państwo, Źródła, Kultura. Ekspozycja obejmuje ponad 500 eksponatów, między innymi: zabytki archeologiczne dotyczące życia codziennego i wierzeń w czasach pierwszych Piastów, detale architektoniczne, rzeźby średniowieczne będące własnością Archidiecezji Gnieźnieńskiej, kopie regaliów królewskich i insygniów władzy kościelnej, kopie miecza koronacyjnego „Szczerbca” i włóczni św. Maurycego, a także dokumenty, pieczęcie i bulle oraz dawne księgi. Licznych turystów zachwycają sławne Drzwi Gnieźnieńskie zwane również Porta Regia (Drzwi królewskie), jeden z ważniejszych zabytków plastyki romańskiej w Europie. Odlane z brązu drzwi wykonano zapewne w Polsce około 1170 roku, a ich niezwykłość polega nie tylko na wartości artystycznej, ale również na ideowym przekazie. Na każdym ze skrzydeł umieszczono po dziewięć płaskorzeźb ze scenami figuralnymi. Na lewych drzwiach przedstawiono życie św. Wojciecha przed przybyciem do Polski: narodziny i kąpiel niemowlęcia, złożenie chorego dziecka na ołtarzu i ofiarowanie go do stanu kapłańskiego, oddanie Wojciecha do szkoły katedralnej w Magdeburgu, wypędzenie demona z opętanego, widzenie senne Wojciecha, oskarżenie Żydów o sprzedawanie chrześcijan w niewolę, cud z dzbankiem w rzymskim klasztorze na Awentynie. Prawe drzwi przedstawiają sceny związane z działalnością misyjną: przybycie św. Wojciecha do kraju Prusów, chrzest nawróconego Prusa, kazanie do Prusów, mszę św. odprawianą przez Radzyma Gaudentego, męczeńską śmierć Wojciecha, wystawienie zwłok owiniętych w całun, wykupienie zwłok przez Bolesława Chrobrego, sprowadzenie zwłok do Gniezna, złożenie ciała do grobu w katedrze w Gnieźnie. Skoro był w Gnieźnie Król to są też urocze króliki które niedawno zamieszkały na gnieźnieńskich ulicach. Jest ich 15, a każdy z nich ma Wam coś do opowiedzenia o historii miasta: zarówno tej najdawniejszej, związanej z początkami państwa polskiego, jak i późniejszymi czasami, aż po współczesność. Potem była w planie wycieczki Osada w Biskupinie. Zrekonstruowany gród biskupiński, położony na półwyspie wrzynającym się w Jezioro Biskupińskie. Na jego terenie powstało Muzeum Archeologiczne – bardzo licznie przyciągające turystów. Wiedzie właśnie tędy również Szlak Piastowski. Fragmenty prehistorycznego grodu odnalazł tu przypadkowo miejscowy nauczyciel – Walenty Szwajcer, w efekcie czego miejsce to stało się jednym z najbardziej znanych rezerwatów archeologicznych w Polsce, gdzie nieustannie prowadzi się intensywne badania naukowe. Osada, której zrekonstruowany fragment dzisiaj dostępny jest dla turystów, powstała prawdopodobnie około 700 lat p.n.e. Była to owalna osada założona na niewielkiej wyspie, otoczona drewniano-ziemnym wałem obronnym o wysokości około 6 m, ponad którym górowała wieża strażnicza z bramą wjazdową. W biskupińskim grodzie żyło około 600-800 mieszkańców, którzy trudnili się głównie uprawą roli, hodowlą zwierząt i rzemiosłem – tkactwem, garncarstwem, odlewami z brązu i żelaza, ale również myślistwem, rybołówstwem czy zbieractwem. Ponadto hodowano konie, bydło, kozy, owce, świnie, w zagrodach były też psy. Płowce, w których król Władysław Łokietek odniósł zwycięstwo nad Krzyżakami były wsią królewską należącą do mocarstwa radziejowskiego. Na polach pod Płowcami dnia 27 września 1331 r. odbyła się bitwa między wojskami Łokietka i Zakonu Krzyżackiego. Krzyżacy, wracając z wyprawy do Wielkopolski, przybyli do Radziejowa. Tu rozdzielili swe siły. Pierwsza część wojsk pod wodzą Ottona von Luterberga wyruszyła wcześniej na zdobycie Brześcia Kujawskiego. W jakiś czas po niej udała się w tym samym kierunku silna straż tylna pod wodzą wielkiego marszałka Zakonu Dietricha von Altenburga. Ta właśnie część sił krzyżackich została zaatakowana rankiem w gęstej mgle przez wojska polskie. Rozgorzała zacięta bitwa, w której Łokietek odniósł zwycięstwo. Wkrótce jednak ściągnęły zaalarmowane przez zbiegów siły główne Krzyżaków i na polach płowieckich bitwa rozgorzała na nowo. Ta druga faza bitwy została oceniona przez historyków jako nierozstrzygnięta. Pod wieczór wojska polskie w celu przegrupowania wycofały się z pola, aby nazajutrz przystąpić do decydującej bitwy. W międzyczasie jednak Krzyżacy ustąpili spod Płowiec i szybkim marszem, rezygnując ze zdobycia Brześcia Kujawskiego, udali się w kierunku Torunia.
Bitwa pod Płowcami miała olbrzymie znaczenie moralne dla polskiego oręża. Zarówno jej przebieg jak i znaczne starty krzyżackie rozwiały mit o niepokonaności Zakonu. Po raz pierwszy Kraków, ówczesna stolica Polski, zobaczył w wyniku bitwy płowieckiej jeńców krzyżackich., wśród nich komtura Bałgi – Henricha Reussa von Plauen. Na polach płowieckich przetrwał do dziś dnia cmentarz poległych znaczniejszych rycerzy, których – według kroniki krzyżackiej Wiganda z Marburga i kalendarza włocławskiego – biskup kujawski Maciej Golanczewski pogrzebał cztery tysiące sto osiemdziesiąt siedem trupów, w tym o wiele więcej braci i ludzi Zakonu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *